Spotkaj się z Marcinem Ciszewskim na Targach Książki w Krakowie!


Z okazji premiery swojej najnowszej książki, Kruger. Szakal, Autor potwierdził swoje uczestnictwo w 17. Targach Książki w Krakowie.

 

Zapraszamy na spotkanie z Autorem 25.10 br. w sobotę o godzinie 13:00 na stoistko Wydawnictwa Znak (stoisko nr A29), gdzie będzie można nie tylko od razu zakupić najnowszą powieść, ale również otrzymać autograf oraz zamienić kilka słów z Autorem :)

 



Media o Autorze i jego książkach

„Marcinowi Ciszewskiemu udało się skonstruować wciągającą wizję walki polskich służb z terrorystycznym Armagedonem. Autor niczego nie oszczędził swoim bohaterom. Nie dość, że muszą zmierzyć się z terrorystami, to co najmniej tyle samo energii oddają na wojny obronno-podjazdowe z kolegami z konkurencyjnych służb. Osoby znające to środowisko twierdzą, że akurat ten fragment daleki jest od fikcji.”

Juliusz Ćwieluch, „Polityka”

 

 

„Marcin Ciszewski za każdym razem zaskakuje czytelnika scenerią, która niezmiennie stanowi interesujące tło dla zmagań doskonale

skrojonych bohaterów. A to właśnie bohaterowie poza świetnymi opisami walk są największym atutem prozy Ciszewskiego.”

Konrad Sosiński, Wargamer

 

 

„Gdyby Tom Clancy pisał książki o okupowanej Warszawie, miałby w Marcinie Ciszewskim godnego rywala.”

Paweł Jasiński, serwis Polter.pl





Kilka pytań do Autora

Jak wygląda proces twórczy – niektórzy pisarze mówią, że kluczowa jest dyscyplina, rozpisanie planu, pisanie dzień w dzień po kilkanaście godzin; inni twierdzą, że są tylko ręką, którą prowadzi jakiś „głos". Jeszcze inni, że muza jest kapryśna, a oni są na jej rozkazach... Jak jest u Pana? I jak długo pracuje Pan nad jedną powieścią?


Jestem zawodowym pisarzem. Nie ma czegoś takiego jak muza czy natchnienie. Jest pomysł, badania, rozwinięcie pomysłu, plan, konspekt, a potem codzienna praca nad powieścią. Po kilka, czasem po kilkanaście godzin dziennie. Książkę piszę z reguły około pięciu miesięcy, przy czym okres ten zawiera również proces redakcji autorskiej – nie wypuszczam bowiem tekstu do wydawnictwa bez maksymalnie starannej wewnętrznej redakcji, czyli wielokrotnego czytania i poprawiania tekstu. Tak, pisanie to poprawianie.

 

Kto jest pierwszym krytykiem Pańskich książek?


Zawsze ja sam. Po dziewięciu książkach jeszcze nigdy nie byłem zadowolony z tego, co napisałem. Mam nadzieję, że najlepszy tekst jeszcze przede mną.

 

Skąd u Pana, historyka z wykształcenia, narciarza z zamiłowania, taka znajomość broni? Czy to także mieści się w Pańskich zainteresowaniach – wydaje się, że przy pisaniu obficie korzysta Pan z własnego doświadczenia (uprawianie wyczynowego narciarstwa alpejskiego)...


Owszem, swego czasu wyczynowo uprawiałem narciarstwo alpejskie. Tu mam osobiste doświadczenie. Moja znajomość broni jest natomiast czysto teoretyczna – poza kilkoma godzinami spędzonymi na strzelnicy myśliwskiej, na której postrzelałem trochę z dubeltówki do rzutków (nie bez pewnych sukcesów, przyznam nieskromnie), nie miałem okazji do jej praktycznego zastosowania. Po prostu przeprowadziłem badania, pogadałem z kilkoma praktykami, podparłem to
wyobraźnią – i każdy, kto czyta moje książki, może ocenić efekty.

 

Agatha Christie – jakich mistrzów gatunku poza nią szczególnie Pan ceni? Czy któryś z nich miał wpływ na Pański sposób pisania, budowania fabuły?


Teraz tego typu prozy nie czytam w ogóle. Jednak w młodości największe wrażenie wywarli na mnie i w jakiś sposób ukształtowali mój styl Alistair MacLean oraz Frederick Forsyth na wczesnych etapach twórczości. Stephen King oraz Stanisław Lem natomiast są mi przewodnikami do dzisiaj, obaj po prostu obudzili i w dalszym ciągu pobudzają moją wyobraźnię.